poniedziałek, 27 lutego 2017

28 luty... Co to za święto?

Dokładnie 28 lutego 2014 pojechaliśmy po Tofika do Tczewa. Podróż nie była łatwa bo już od razu dowiedzieliśmy się ze nasz wtedy szczeniak ma chorobę lokomocyjną i wymiotował, co niestety zostało mu do dzisiaj ale jest już bardziej przyzwyczajony i zdarza mu się grzecznie przespać całą drogę. Przez te 3 lata nauczył się bardzo wiele zacznijmy od tego że załatwia się już tylko na dworzu, biegnie ładnie przy rowerze ( wiadomo że czasami nie wychodzi idealnie biec 😀) i nauczył się bardzo dużo sztuczek...i nauczy się jeszcze więcej.
Mały tofik pierwszy dzień w domu
 Przez te 3 lata przez Tofika pyszczek przeszło tyle zabawek że przy jakiejś 50 przestałam liczyć który to już pluszak został rozszarpany😀ale zabawki to nic tyle co Tofik miał kojców, legowisk i poduszek to mało kto miał. Jedyny plus tego wszystkiego że Tofik nie zniszczył żadnej NASZEJ droższej, większej rzeczy np. mebli, dywanu, drzwi ITP. bo zawsze miał zajęcie swoimi kojcami i zabawkami.
Mały śpioch
 Jutro dodam posta co na tą naszą 3-letnice dostał ode mnie Toficzek. 😀

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz